Październik – Święta Teresa z Lisieux

Zdjęcie: Święta Teresa w wieku 15 lat

1 października – wspomnienie Świętej Teresy od Dzieciątka Jezus

Święta Teresa urodziła się 2 stycznia 1873 r. w Alencon (Francja) jako ostatnia z dziewięciorga dzieci Zelii Guerin i Ludwika Martin (beatyfikowani razem 19 października 2008 roku).

9 kwietnia 1888 r. Teresa wstąpiła do Karmelu w Lisieux.

Mówiła: „… Nie ustawaj w ufności. Jest niemożliwe, by Bóg na nią nie odpowiedział, zawsze bowiem obdarza nas w takiej mierze, w jakiej mu ufamy i zachęcała, by gorliwie modlić się, zapewniając jednocześnie, że ona – będąc już w niebie – będzie nam pomagać: Będę kradła. Dużo rzeczy w niebie zniknie, bo je wam przyniosę. Będę małą złodziejką . Umarła 30 września 1897 roku, ze słowami na ustach: Chcę, przebywając w niebie, czynić dobro na ziemi. Po śmierci spuszczę na nią deszcz róż.”

Święta Tereska od Dzieciątka Jezus wyróżniała się tym, że miała wielkie marzenia i pragnienia! Aż tak wielkie, że – jak sama napisała w swej autobiografii („Dziennik duszy”) – „zaczęły stawać się dla mnie męczeństwem”. Pod wpływem tego doświadczenia zaczęła szukać zrozumienia samej siebie, swoich pragnień i sensu własnego istnienia:

„Otwarłam listy świętego Pawła, aby znaleźć jakąś odpowiedź. Przypadkowo wzrok mój padł na dwunasty i trzynasty rozdział Pierwszego Listu do Koryntian. Przeczytałam najpierw, że nie wszyscy mogą być apostołami, nie wszyscy prorokami, nie wszyscy nauczycielami, oraz że Kościół składa się z różnych członków (…). Odpowiedź była dla mnie jasna, nie taka jednak, aby ukoić moje tęsknoty i wlać we mnie pokój.

Nie zniechęcając się czytałam dalej i natrafiłam na zdanie, które podniosło mnie na duchu: Ja zaś wskażę wam drogę jeszcze doskonalszą. Apostoł wyjaśnia, że największe nawet dary niczym są bez miłości i że miłość jest najlepszą drogą, bezpiecznie prowadzącą do Boga. Wtedy wreszcie znalazłam pokój. Gdy zastanawiałam się nad mistycznym ciałem Kościoła, nie odnajdywałam siebie w żadnym spośród opisanych przez Pawła członków, albo raczej pragnęłam się odnaleźć we wszystkich. I oto miłość ukazała się jako istota mojego powołania. Zrozumiałam, że jeśli Kościół jest ciałem złożonym z wielu członków, to nie brak w nim członka najbardziej szlachetnego i koniecznego; zrozumiałam, że Kościół ma Serce i ze to płonie miłością, że jedynie Miłość pobudza członki Kościoła do działania i gdyby przypadkiem zabrakło Miłości, Apostołowie przestaliby głosić Ewangelię, Męczennicy nie chcieliby przelewać krwi swojej… Zrozumiałam, że miłość zamyka w sobie wszystkie powołania, ze miłość jest wszystkim, obejmuje wszystkie czasy i wszystkie miejsca… jednym słowem – jest wieczna!”

Zdjęcie: Teresa od Dzieciątka Jezus (lipiec 1894)

Myśli Świętej Teresy od Dzieciątka Jezus:

„Radość tkwi nie w rzeczach, ale w głębi naszej duszy”.

„Modlić się to nie znaczy wiele mówić, ale wiele kochać”.

 

„Nie ustawaj w ufności. Jest niemożliwe, by Bóg na nią nie odpowiedział,
zawsze bowiem obdarza nas w takiej mierze, w jakiej mu ufamy”.

 

„Tak dobrze jest wspomóc Jezusa przez małe wyrzeczenia,
wspomóc Go w zbawianiu dusz, które odkupił za cenę własnej krwi,
a które czekają naszego ratunku, by nie stoczyć się do przepaści”.

 

„O, jak dobry jest Dobry Bóg. On dostosowuje doświadczenia do sił, które nam daje”.

 

„Nie mając nic, wszystko otrzymam od Boga”.

„Miłość żywi się wyrzeczeniami: im bardziej odmawiamy sobie
wrodzonej przyjemności, tym mocniej i bezinteresowniej kochamy”.

 

„Szukałam prawdy. Zrozumiałam pokorę”.

 

„Modlitwa to miłosne przebywanie z tym, który mnie kocha”.

 

„Jezus nie powołuje tych, którzy są godni, ale tych których sam chce”.