Obietnica betlejemska

(refleksja adwentowo-świąteczna)

Dzisiaj coraz łatwiej jest się oburzać na skomercjalizowanie Bożego Narodzenia. Stać się można nawet cynicznym wobec faktu, iż istota religijnego wydarzenia zostaje zagubiona. Trudna sytuacja w jakiej się znalazło dzisiejsze Boże Narodzenie powinna jednak mobilizować do czujności, którą Boże Narodzenie ze sobą niesie.

Co jest tą obietnicą Bożego Narodzenia? W okresie Adwentu słychać w liturgii obietnice dotyczące tego, jak świat będzie wyglądał gdy przyjdzie Mesjasz. Zaczerpnięte głównie z żydowskich proroctw, a szczególnie z księgi Izajasza pokazują, iż przyjście Mesjasza zmieni oblicze ziemi. Znajduje się tam obietnica uniwersalnego pokoju, lew będzie żył w zgodzie z jagnięciem, zapanują : pojednanie, przebaczenie, miłość między wrogami, sprawiedliwość, obfitość pożywienia i uzdrowienie ran.
Bóg wytrze z wszystkich oczu wszelką łzę, a żłóbek bożonarodzeniowy stanie się ikoną pokoju, zaś kolęda “ Cicha noc” doskonale odda ducha tego czasu.

Jednakże, jak wiemy, nasz świat jest daleki od pokoju. W ciągu roku nie ma dnia, by nie można było usłyszeć informacji o agresji, napaściach i wojnach. Nie ma cichych nocy w tym świecie. Istnieją natomiast: ciągłe niebezpieczeństwo terroryzmu, agresja na ulicach, ludzie zabijający w imię Boga, przepaść pomiędzy bogatymi a biednymi, dziesiątki milionów ludzi umierających z głodu, nowotworu, AIDS lub innej choroby. Na każdym kontynencie można spotkać pokrzywdzonych. Boże Narodzenie wygląda więc bardziej na niespełnioną obietnicę aniżeli na spełnioną rzeczywistość.
Ciemna storna życia Ziemi nie jest jednakże jej pełnym obrazem. Zdecydowana większość ludzi jest szlachetna i wierna dobru. Także większość ludzi każdego dnia kieruje swój wzrok ku Bogu i modli się. Wierzących jest nadal więcej aniżeli niewierzących, szlachetnych więcej aniżeli łajdaków, świętych więcej aniżeli podłych i jest więcej dobra aniżeli zła na tej planecie. Nie wszystko jest przepełnione złem, wojną i agresją.
Jak to więc jest? Czy mamy prawo śpiewać „Cichą Noc”? Czy Boże Narodzenie dociera do nas ze swoją obietnicą?
Śpiewać „Cichą Noc” z tym samym zadziwieniem z jakim przyszli pokłonić się Jezusowi pasterze, który o tym wydarzeniu opowiedzieli aniołowie. O to właśnie chodzi w chrześcijańskim przezywaniu świąt. Obietnica Bożego Narodzenia jest prawdą i rzeczywistością, która jednak żąda by ją rozpoznać.
Prorok Izajasz pisze, iż gdy narodzenie Mesjasza zostało zapowiedziane królowi Achazowi. Bóg rzekł do władcy: „ Oto Panna pocznie i porodzi syna i nazwie go Emmanuel, tzn. Bóg z nami”. Zrozumieć te słowa tzn. świętować Boże Narodzenie bez trywializowania zarówno Bożej obietnicy jak i zła oraz cierpienia we współczesnym świecie.
Boże Narodzenie jest wyzwaniem do świętowania pomimo doznawanego cierpienia. Narodzenie Jezusa oznacza, że Bóg jest z nami. Powyższy fakt nie oznacza natychmiastowej radości, ani nawet natychmiastowej sprawiedliwości. W Bożym Narodzeniu Mesjasz nie jawi się jako super bohater, który usunie z ziemi wszystko co złe. Bóg zsyła bezbronne Dziecko, leżące na sianie, potrzebujące pomocy, nakarmienia i przewinięcia. Moc tego Dziecka jest Bożą mądrością. Dziecko nie zabija bandytów jak Sylwester Stalone lub James Bond u końca filmu. Dziecko zmienia serca oferując delikatną obecność. Boże Narodzenie nie usuwa ze świata zła na sposób wojskowej interwencji. Dal chrześcijan i niechrześcijan nadal będą istniały choroby, złamane marzenia, samotność i chłód serc. Boże Narodzenie nie niesie obietnicy stworzenia nieba na ziemi, ale obiecuje obecność Boga pośród ludzi.
Boża obecność nie jest manifestacją siły, ale obecnością która ratuje. Kiedy człowiek doświadcza tego, iż Bóg jest z nim, wtedy może zrodzić się w nim zdolność do przekraczania egoizmu, zgorzknienia i zazdrości. Człowiek nie cierpi już sam, a gdy o tym się przekona, wtedy może stawić czoła temu co trudne i bolesne.
Kard. Avery Dulles kiedyś stwierdził: “Wcielenie nie zapewnia drabiny po której człowiek może uciec od trudności życia na wysokości nieba. Wcielenie uzdalnia raczej nas do głębszego zanurzenia w sercu planety Ziemia po to, aby w niej odkryć boskość”